Ustawa Antylichwiarska AD 2017

Projekt ustawy o pożyczkach może wywołać rewolucję

Znowelizowana ustawa, której projekt przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości, wprowadzi wiele zmian na rynku kredytowym w Polsce. Obecna ustawa, funkcjonująca od marca 2016 roku, określa maksymalny procent odsetek, jaki może pobrać od kredytobiorcy firma pożyczkowa na poziomie 10% w skali roku. Inne opłaty związane z pożyczką ustala na poziomie 55% od wartości kredytu (również w skali roku), a ponadto  kredyt czy chwilówka nie mogą zawierać opłat, które przekroczyłyby wartość zobowiązania o 100%. zmiana oprocentowania

Zmiany będą dotyczyć odsetek i opłat, z których utrzymują się firmy kredytowe. Opłaty poza odsetkowe mają spaść z 55% do zaledwie 20% w skali roku, a łączna kwota kredytu zamiast 100% zmaleje do 75%. Za udzielenie pożyczki z opłatami przekraczającymi ustawowe normy właściciel firmy może trafić do więzienia nawet na 5 lat, jeśli konsument w wyniku takiej transakcji stracił ponad 10 tys. złotych.

Projekt tych zmian w ustawie antylichwiarskiej ma ponoć na celu chronić użytkowników przed potężnymi kosztami za kredyt niewynikającymi z odsetek. Tymczasem według danych Gazety Prawnej kredytobiorcy szukają pomocy u rzecznika praw konsumenta znacznie częściej, gdy korzystają z usług banków, niż kiedy chwilówki udziela im instytucja pozabankowa.

Czy to znaczy, że wszystkie pożyczki będą tańsze?

Prognozy wielu ekspertów dla rynku kredytowego po wejściu ustawy w życie mówią o wycofaniu się spółek udzielających świadczeń pieniężnych z kraju, o obniżeniu kosztów kredytów w bankach i instytucjach pozabankowych. Pytanie, czy w ogóle prowadzenie takiej działalności, jak udzielanie chwilówek, w świetle nowej ustawy będzie opłacalne? Pojawia się bowiem problem ryzyka związanego z nieuczciwością kredytobiorców. Firmy pożyczkowe w obecnych opłatach uwzględniają fakt, że np. co trzeci użytkownik nie spłaci kredytu lub ureguluje tylko jego część. Jest to tzw. ryzyko zawodowe.

Rekompensuje się je właśnie na podstawie prowizji i opłat, aby firma nie była stratna, a zarazem miała środki na udzielanie kredytów konsumenckich. Gdy te środki znacznie się obniżą, wtedy ryzyko utraty płynności finansowej ze strony kredytodawcy wzrasta.

Pożyczki mogą zatem stać się tańsze, ale kto będzie ich udzielał? Możliwe, że większość firm pożyczkowych faktycznie wycofa się z sektora kredytowego, pozostaną więc banki, które mogą zmonopolizować rynek. Banki bowiem zawsze będą miały pieniądze do dyspozycji z różnych innych zasobów finansowych, a do tego obwarują one warunki umowy o kredyt konsumencki takimi zapisami, aby uzyskanie pożyczki było trudne, czasochłonne i dla wybranych.

A może to właśnie wyeliminuje nieuczciwość po obu stronach?

Nieuczciwość firm pożyczkowych, na którą powołuje się resort Ziobry, jest dyskusyjną kwestią, ponieważ tak samo zdarzają się nieuczciwi konbanksumenci. Poza tym, dlaczego za dobrym celem, którym niewątpliwie jest zminimalizowanie nieuczciwych transakcji i nadmiernych kosztów kredytu, ma stać przejęcie większości działalności kredytowej przez banki? Być może słusznie twierdzą właściciele instytucji pozabankowych, że tak naprawdę projekt ustawy skierowany jest przeciwko nim, a nie przeciwko nieuczciwości. Patrzymy też na następujące fakty:

  • jeśli banki zmonopolizują biznes, wiele osób bezrobotnych lub nieposiadających stałych dochodów nie uzyska kredytu, co w efekcie sprawi, że mogą nie mieć co jeść i także myśleć o zakończeniu życia
  • duży koszt chwilówki bądź kredytu już obecnie sprawia, że niewiele osób z takich usług korzysta, istnieje bowiem konkurencja na rynku, więc użytkownik, chcący skorzystać z pożyczki najpierw porówna sobie oferty i wybierze i tak najkorzystniejszą (więc zapewne nie najdroższą)
  • kredytobiorcy zwykle sprawdzają dane firmy i jasność zapisu, gdy chcą wziąć kredyt przez internet czy skorzystać z chwilówki na 30 dni – oczywiście zapis, aby wszystkie opłaty wraz z RRSO były podawane przez instytucje pozabankowe i banki jest jak najbardziej słuszny, dotychczas jednak, choć takiego zapisu w ustawie jeszcze nie ma, użytkownicy i tak nie ryzykują, że zwiążą się z firmą o podejrzanym profilu, gdy nie podaje ona całkowitego kosztu kredytu
  • jeśli faktycznie prowadzenie usług pożyczkowych okaże się mało intratne, a instytucje pozabankowe wyemigrują z Polski, wtedy może rozkwitać czarny rynek kredytów, co w praktyce oznacza zwiększenie nieuczciwości ze strony nielegalnego kredytodawcy, gdyż musi dla niego istnieć zysk finansowy rekompensujący ewentualne zagrożenie ze strony prawa polskiego (np. kilka lat więzienia)

Podsumowując, widać wyraźnie wiele zagrożeń wynikających z nowelizacji ustawy, są tam również przepisy, które można pochwalić, ale ogólny zamysł obniżenia kosztów i opłat za kredyt konsumencki wydaje się nietrafionym pomysłem. Może bowiem skutkować rewolucją na rynku kredytów w Polsce, wycofaniem się wielu firm z branży i przejęciem monopolu na biznes pożyczkowy przez banki. W rezultacie wiele osób, które korzystały z różnych chwilówek i nadal mogłyby je wziąć w razie problemu straci taką możliwość, bezrobotni i zadłużeni w wielu rejestrach ludzie nie będą mieli szans na polepszenie swojego bytu.

Z drugiej strony, czy właśnie ludzie bez pracy i dłużnicy to odpowiedzialni użytkownicy? Oczywiście te osoby, które wpadają w pętle kredytowe i te, które po prostu nie chcą pracować zwykle nie należą do odpowiedzialnych kredytobiorców, nierzadko jednak brak pracy czy wpis w BIK jest zbiegiem losu, jednorazowym przypadkiem, a otrzymanie w tym czasie dodatkowej gotówki ratuje wręcz życie nawet, jeśli ratuje je sporym kosztem w przyszłości w postaci dodatkowych opłat za kredyt. Nierzadko z punktu widzenia tych ludzi, jak i tych, którzy nie posiadają stałych dochodów, ustawa antylichwiarska jawi się jako bezkompromisowy, zbyt radykalny wyrok.

Projekt ustawy antylichwiarskiej krytykują też internauci

W internecie na forach i serwisach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów związanych z negatywnymi konsekwencjami wprowadzenia zmian w ustawie. Dotyczą one właśnie obaw związanych ze znikaniem firm pożyczkowych, a monopolizacją usług kredytowych przez banki. Internauci krytykują cięcie opłat do takiego minimum, jak 20% w skali roku. Wolą korzystać z chwilówek, niż poświęcać swój czas na żmudne formalności, z jakimi wiąże się zazwyczaj próba uzyskania kredytu w banku i wskazują na słabość ustawy, która będzie faworyzować placówki bankowe kosztem likwidacji wielu małych firm pożyczkowych mimo ich sprawdzonej reputacji.

Ponadto wśród internautów panuje przekonanie, że po wprowadzeniu zmian będzie niezwykle trudno dostać kredyt od ręki. Banki często piętrzą trudności, wymagają zaświadczeń, poręczeń, zabezpieczeń, ubezpieczeń i czasu, który poświęcają na obliczanie zdolności kredytowej i sprawdzanie użytkownika w rejestrach. W przypadku firm pożyczkowych procesy te zostały częściowo zautomatyzowane, a ponadto chwilówki nie dotyczą wysokich kwot i przez to instytucje pozabankowe nie wymagają spełniania dodatkowych formalności, wystarczy dowód osobisty i można dostać np. 1000 zł na 30 dni z oprocentowaniem 0% (w sieci tak promuje się wiele firm pożyczkowych). Dla wielu internautów jest więc niezrozumiałe wprowadzanie takich restrykcji, jakie przewiduje projekt ustawy.

Ustawa antylichwiarska może dodatkowo obciążyć podatników

W jaki sposób poradzą sobie ludzie, którzy dotychczas korzystali z chwilówki, a teraz stracą taką możliwość? Przykładowo gdy Kowalski stracił pracę, zarejestrował się w urzędzie dla bezrobotnych bez prawa do zasiłku, nie może już wziąć pożyczki, aby szukać pracy i jednocześnie się utrzymać, zwróci się więc do państwa o zasiłek z MOPS-u. Z tytułu bezrobocia może otrzymać zasiłek okresowy w wysokości około 300 zł miesięcznie. Przy czym świadczenia z ośrodków pomocy społecznej finansowane są przez państwo, a więc z podatków tych ludzi, którzy posiadają stałe dochody.

Jak można łatwo przewidzieć, państwowy budżet będzie musiał finansować utrzymanie osób bez prawa do zasiłku, jak i dłużników bez zatrudnienia, co dodatkowo obciąży podatników bądź pomniejszy zasoby pieniężne kraju. Również w sensie gospodarczym ustawa antylichwiarska zdaje się zatem nietrafioną koncepcją.

Ustawa o kredycie hipotecznym także zostanie zmieniona

W tym roku do zmian trafia również ustawa o kredycie mieszkaniowym. Zasadniczym punktem w dyskusji o regulacjach pożyczkowych jest tu sprawa pośredników. Zapis w nowej ustawie zakazujepozyczka hipoteczna wypłacania prowizji przez banki za pośredniczenie w wyborze kredytu na mieszkanie innym firmom. Tym samym instytucje zajmujące się doradztwem finansowym nic nie zyskają za wskazanie, w którym banku danemu użytkownikowi najkorzystniej będzie wziąć kredyt hipoteczny, chyba że za taką usługą obciążą samego konsumenta.

Jeśli za zestawienie ofert kredytów hipotecznych i doradztwo w tej kwestii trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni, wielu ludzi zrezygnuje z pośrednictwa. Będą musieli poświęcić swój czas na przeanalizowanie rynku samodzielnie. Dodatkowo kredyt hipoteczny może podrożeć, aby banki same były w stanie wyrobić dotychczasowe normy sprzedaży, uzyskiwane wcześniej również za pomocą pośredników.

Jakie zmiany w sektorze pożyczkowym mogą się pojawić w tym roku?

Zatem obok projektu ustawy antylichwiarskiej w życie może wejść też nowelizacja ustawy o kredycie hipotecznym, a obydwa dokumenty są mocno krytykowane przez ekspertów ze świata finansównizsze oprocentowanie jako zbyt radykalne, nieuwzględniające tak naprawdę potrzeb konsumentów. Nie tylko finansiści dostrzegają negatywne strony nowych zapisów obu ustaw, ale również internauci. Nie znaczy to, że w zapisach ustaw nie ma żadnych korzystnych regulacji, tylko że te, które są, mogą zrewolucjonizować rynek chwilówek, pożyczek i kredyt hipotecznych w sposób niekorzystny dla państwa, użytkowników i pośredników.

Na zatwierdzenie czekają następujące zmiany ustawowe:

  • zredukowanie opłat nieodsetkowych pożyczki konsumenckiej z 55% w skali roku do 20%
  • obniżenie maksymalnej prowizji i opłat poza odsetkami ze 100% wartości kredytu do 75%
  • zaostrzenie konsekwencji prawnych za udzielanie pożyczek z niezgodnymi z ustawą opłatami
  • likwidacja prowizji dla pośredników uczestniczących w pośrednictwie sprzedaży kredytu hipotecznego
  • ustalenie minimalnego wskaźnika dla wkładu własnego na poziomie 10% w gotówce, a łącznie w wysokości 20% (1/5 wartości mieszkania)
  • plan restrukturyzacji zobowiązania, którego użytkownik nie był w stanie spłacić w przypadku pożyczki na mieszkanie

A negatywne konsekwencje mogą być następujące:

  • wycofanie się firm pożyczkowych z Polski
  • przejęcie sektora kredytowego przez banki (zmonopolizowanie)
  • rozwój czarnego rynku chwilówek
  • obciążenie budżetu państwowego większymi zasiłkami z pomocy społecznej
  • niemożność uzyskania kredytu gotówkowego od ręki, na dowód osobisty
  • wprowadzenie opłat obciążających potencjalnych kredytobiorców za pośrednictwo w wyborze kredytu hipotecznego
  • kredyt hipoteczny podrożeje i trudniej będzie go otrzymać

Pozytywny wpływ na rynek kredytowy może wywrzeć zapis o podaniu rzetelnych danych związanych z całościowym kosztem kredytu, prowizją, oprocentowaniem i odsetkami. Każda instytucja zostanie zmuszona do zamieszczenia takiej informacji. Jednak z punktu widzenia użytkownika brak wyszczególnienia całkowitej kwoty pożyczki, jak i danych związanych z prowizją czy z odsetkami i tak dyskwalifikował firmę jako rzetelnego kredytodawcę.

Dodatkowo w przypadku kredytu hipotecznego wkład własny wyniesie aż 20%, co nie będzie łatwe do uzbierania przez np. młode małżeństwo (niekwalifikujące się do programu Mieszkanie dla Młodych), które zarabia łącznie 3000 zł miesięcznie, żeby kupić mieszkanie za 150 tys. zł, będzie musiało przedstawić wkład własny w wysokości 30 tys. zł, a w tym 15 tys. zł w gotówce. Oszczędzając 300 zł miesięcznie, aby uzyskać wymagany limit gotówki, będzie ich stać na kredyt hipoteczny dopiero po 50 miesiącach, czyli po ponad 4 latach. Jest to mało atrakcyjna perspektywa nawet, gdy w obronie zapisu stają eksperci z rynku finansowego tłumacząc, że oszczędzanie pozwoli nabrać nawyku spłaty kredytu.

Ustawienia prywatności Financer

Korzystając z witryny financer.com zgadzasz się na nasze warunki użytkowania oraz politykę prywatności. Korzystamy z plików cookies (ciasteczek) w celu analizy i śledzenia korzystania z naszej strony, aby poprawiać i polepszyć oferowane przez nas usługi. Stosowanie przez nas plików cookies wymaga od ciebie zgody na ich gromadzenie. W każdym momencie możesz uzyskać dostęp do informacji, z jakich usług firm zewnętrznych korzystamy oraz cofnąć zgodę na wykorzystywanie plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Facebook Marketing

SEO Solutions Ltd. (my) jako operator strony financer.com korzysta z usługi Facebook-Pixel do promocji naszych treści i usług wsród naszych użytkowników na Facebooku, jak również do analizy wyników naszych działań marketingowych. Dane gromadzone przy pomocy Facebook Pixel są dla nas anonimowe. Używamy tych danych tylko w celach statystycznych. Jednakże, dane są połączone przez Facebooka do Twojego konta Facebook (Imię, Email, itp.) oraz mogą być wykorzystane przez Facebooka do ich celów reklamowych. W ustawieniach Facebooka możesz ograniczyć różne kategorie danych, gromadzonych przez firmę Facebook